2025.01.12 – Przemysław Buława – Główny Szlak Beskidzki
14 stycznia 2025
Opowieści o Głównym Szlaku Beskidzkim
Na pierwsze w 2025 roku styczniowe posiady Towarzystwa Miłośników Jaworza zaproszony został turysta długodystansowy amator, Przemek „Summon” Buława. Opowiedział o swojej wyprawie odbytej w 2023 roku Głównym Szlakiem Beskidzkim – z Wołosatego w Bieszczadach do Ustronia w Beskidzie Śląskim. Opowieści ze szlaku Przemek Buława swoją wędrówkę Głównym Szlakiem Beskidzkim odbywał na przełomie maja i czerwca 2023 roku, w czasie 15 dni, w kierunku ze wschodu na zachód, maszerując etapami średnio 35 km dziennie. Kierunek marszu uzasadnił faktem praktycznego zbliżania się „do domu”, co w znaczny sposób poprawiało mu komfort psychiczny i jednocześnie pomagało utrzymywać kondycję fizyczną. Wędrówkę rozpoczął z Wołosatego w Bieszczadach. Następnie szedł szlakiem przezBrzegi Górne, Cisnę i Komańczę (około 65 km). Kolejno, na terenie Beskidu Niskiego, odwiedził Puławy Górne, Chyrową, Wołowiec i Mochnaczkę – odcinek ten wyniósł ok. 120 km. Szlak jest dobrze oznakowany, ale jak opowiadał – były kłopoty z zaopatrzeniem. W Beskidzie Sądeckim, w trakcie 70 km wędrówki, odwiedził Rytro i Krościenko. Teren ten określił jako bardziej „ucywilizowany” niż przebyty wcześniej. Piękne widoki, w tym na odległe Tatry, zakłócali jedynie liczni rowerzyści górscy, którzy w tym rejonie dzielili szlak z turystami pieszymi. W kolejnym dniu wędrówki wkroczył na teren Gorców, gdzie odwiedził Turbacz (1283 m) i Halę Krupową (1152 m). W trakcie 85 km wędrówki oraz pobytów w znajdujących się po drodze schroniskach spotkał wielu miłośników pieszych wędrówek. Najbardziej zaskoczyło go jednak spotkanie 92-letniego turysty… Wędrując przez Beskid Żywiecki, odwiedził kolejno Markowe Szczawiny, Halę Rysianka oraz Przysłopa po drodze Babią Górę (1725 m). Odcinek ten, mimo że liczył zaledwie 45 km, był bardzo wyczerpujący ze względu na różnicę wzniesień. Ostatni etap wędrówki (35 km), już na terenie Beskidu Śląskiego, prowadził przez Baranią Górę (1215 m), Czantorię i Równicę, kończąc się w Ustroniu. W trakcie pokonywania całej trasy nocował w pensjonatach, na polach campingowych oraz w schroniskach. Mimo że był wyposażony w namiot, nie miał problemów z wypoczynkiem w miarę znośnych warunkach. Wszędzie spotykał się z życzliwymi gospodarzami. Swą opowieść zilustrował mapami i zdjęciami napotykanych widoków. Pytany o motywy przejścia tak ekstremalnego w Polsce szlaku, uzasadnił swą wędrówkę chęcią sprawdzenia siebie pod względem sprawności fizycznej oraz przebywania w samotności. Poinformował także zebranych słuchaczy o swoich planach odbycia w przyszłości równie ekstremalnych wędrówek po znanych europejskich szlakach – na Korsyce, w Dolomitach oraz w okolicach Mont Blanc. Na zakończenie Przemek odpowiedział na liczne pytania zebranych dotyczące potrzebnego wyposażenia turystycznego, a także kosztów oraz zabezpieczenia logistycznego odbytej wyprawy. Po spotkaniu, przy kawie i kołoczu wciąż trwały rozmowy o naszych pięknych Beskidach…
Romuald Olejnik
